sobota, 5 stycznia 2013

to dzisiaj moja twórczość .


6:25 jak zwykle o tej porze dzwoni budzik w telefonie który każe mi wstać . Gwałtownie ocieram wilgotne oczy i wyciągam ręce w górę , kolejna nie przespana i przepłakana noc za mną . Wszędzie panuje ogromna cisza , która tak bardzo mnie przeraża . Wiem że właśnie jestem sama i jedynym przyjacielem wydaje się biały sufit . Czuje pustkę , czuję się samotnie mimo żę co dziennie podążam przez zapełniony korytarz . Nie mam ochoty z nikim rozmawiać i nikt nie ma też takiej ochoty wobec mnie . Wstaje , zaciskam pięści i co chwilę powtarzam że dam radę ...


Uczucie nasilającej się tęsknoty , sprawiało że codziennie traciłam swój blask. Byłam bladsza , mniej wyraźna a uśmiech nie był taki radosny jak zwykle . Codziennie musiałam się maskować pod udawanym szczęściem i darzyć różne tematy zainteresowaniem  , aby czasami tylko nikt nie wykrył że jest coś nie tak , że nie ma tej pogodnej dziewczyny która była i nagle znikła . Kryłam to wszystko , a ten cały ból siedzi głęboko w moim wnętrzu i z dnia na dzień rozwija się w szybszym tempie i zabiera mi tlen ...

Kiedy tak bardzo pragnęłam widoku Twojej twarzy nie było Cię , nie myślałam nawet o czymś więcej . To było takie nie do zrealizowania a trafiało w moje serce z podwojoną siłą . Zostawało mi tylko puścić wodze fantazji i wyobrażać sobie że jesteś tuż obok , że Twoja prawa rękę znajduje się na moim ramieniu , jak czuje ciepło Twojego ciała . Nie było to łatwe , każda drobna myśl o Tobie przyprawiała mnie o zatokę łez , o zaciskanie w gardle i brak możliwości złapania oddechu , dusiłam się , ale zaciskając pięści gromadząc w sobie złość powtarzałam że jestem silna i dam radę ... 

Była noc , siedziałam z kubkiem gorącego kakao przy parapecie . Moje myśli uciekały tylko i wyłącznie do Twojej osoby . W jednej chwili znikł szeroki uśmiech na twarzy a do oczu zaczęły napływać słone , nie pohamowane łzy . Za oknem jak i mieszkaniu panował spokój , ciemność.... była cisza która pomału zaczęła mnie wykańczać . Wiedziałam że w tym momencie jedyne na co miałam ochotę to chociaż usłyszeć Twój głos , ale nie miałam odwagi żeby wykręcić 9 cyferek Twego numeru .

Zobacz jakim trzeba być dobrym przyjacielem , jak bardzo musi Ci na kimś zależeć żeby przyjść do niego , odkładając te ważne i te błahe rzeczy na bok i przesiedzieć z nim bez czynnie cały słoneczny dzień ,tylko dlatego żeby nie czuł się samotnie . Tylko po to żeby On czuł Twoją bliskość , żeby mógł czasami złapać Cię za rękę spojrzeć Ci w oczy i mieć pewność że zawsze może na Ciebie liczyć . <3


Bywają takie dni , kiedy wstajesz rano i kompletnie nic Ci się nie chce . Wszystko i wszyscy zaczynając Cię drażnić , wkurzać czepiają się o najmniejsze szczegóły,  nie możesz się na niczym skupić . W sumie i  tak Ci nic nie wychodzi i pewnie nie wyjdzie . Gnieździsz w sobie mury emocji , starasz się ich nie okazywać ale w końcu nie wytrzymujesz i wybuchniesz . 



To jest taka gra , Ty tęsknisz jak opętana a On ? On się dobrze bawi , zapominając o Tobie i o całym świecie . Siedzisz , rozpaczasz myślisz właśnie o tym co teraz robi , z kim jest . Mimo ogromnej chęci napisania głupiego dwukropka i gwiazdki w esemesie , wymiękasz . Sprzeczność uczuć : chcesz ale tym samym sie boisz . Nie potrafisz tego pogodzić  - wiem .

Właściwie to że się śmieje , wygłupiam i robię z siebie dziecko chore umysłowo nie znaczy że jestem szczęśliwa . To wcale nie znaczy że cieszę się życiem i mam dobry humor . Jest to maska którą naciągam każdego dnia rano , a wieczorem ściągam i chowam pod poduszkę , wtedy zaczyna się impreza łez i smutku , a ja jestem całkowicie bezradna .



Nie myśl negatywnie , zawsze jest ryzyko że może sie to spełnić a tego byś nie chciała . Staraj się wyrzucić z siebie złe domysły i zacznij myśleć pozytywnie , myśl tak jak byś chciała żeby było a z czasem może nawet będzie tak jak sobie wymarzyłaś .

Często słyszę że jestem wariatką , że mam downa i różne dzikie rzeczy . Tylko szkoda ze nikt nie wie ile kosztuje mnie takie udawanie że wszystko gra , że wszystko jest w porządku . Może za dobrze gram ?  tak idealnie jestem w stanie z retuszować mój smutek z którym nie umiem się uporać , który codziennie się nasila .

Mam totalny mętlik w głowie , takie burd-lu nie mam nawet w pokoju. Nie daje już rady , co chwilę łzy cisną mi się do oczu znika uśmiech i otaczają mnie same samobójcze myśli .. Nie wytrzymam tego cholernego napięcia , wykańcza mnie już ta bitwa z myślami , nie potrafię nic złożyć w całość . Moje życie pomału zaczyna tracić sens , ja pomalutku tracę chęci żeby w nim uczestniczyć . Wiem że dramatyzuje , wiem że nie powinnam tak się nastawiać ale inaczej nie umiem , zgubiłam wszystkie wątki i jedyne na co mam ochotę to wyjść i już nie wrócić , nie patrząc na to co spotka mnie po drodze , nie myśląc o zagrożeniach . Takie to samolubne bo mam w dupie co pomyślą o tym osoby dla których coś znaczę , czy się przejmą czy nie ... dużej części będzie to na rękę , czuję to i pewnie się nie mylę . Może warto im zrobić przysługę a może też nie ....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz